OSTATNI OGIEŃ UPA NA ŻYTOMIERSZCZYŹNIE: 70 LAT TEMU
9 lipca 2025 roku mija 70 lat od ostatniej bitwy Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) na Żytomierszczyźnie. Bitwa ta miała miejsce w mojej rodzinnej wsi Suszki, w rejonie Korosteńskim, i stała się finałowym akordem zbrojnego oporu UPA na Polesiu. Jest dowodem na to, że walka o niepodległość Ukrainy trwała znacznie dłużej po II wojnie światowej, niż przedstawiały to sowieckie podręczniki historii.
Starożytna wieś Suszki, położona wśród gęstych lasów Polesia, w latach 40. i 50. XX wieku była częścią ukraińskiej sieci podziemnej. Jej oddalenie od głównych szlaków komunikacyjnych i lojalność miejscowej ludności czyniły ją idealnym miejscem dla działalności oddziałów UPA oraz konspiracyjnych komórek OUN (Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów).
Do 1955 roku sowiecka machina represji praktycznie zlikwidowała większość struktur UPA na Żytomierszczyźnie. Jednak w Suszkach nadal istniał oddział, który przez lata działał w podziemiu – głównie dzięki wsparciu miejscowej ludności i łączników.
Oczywiście wielu mieszkańców regionu, w obliczu masowych represji i ścisłej kontroli władzy, zachowywało ostrożność i ograniczało swoje zaangażowanie w działania na rzecz OUN i UPA. Po utracie kontaktu z centralnym dowództwem, co było spowodowane sytuacją polityczną, oddziały OUN kontynuowały walkę na froncie antybolszewickim. Faktycznie aż do 1950 roku pojedyncze oddziały UPA prowadziły rajdy na Żytomierszczyźnie.
Na terenie Żytomierszczyzny działały struktury krajowe, nadrejonowe, rejonowe, gromadzkie i staniczne OUN, oddziały i bojówki UPA, które prowadziły walki z okupantami. Prowadzono również rajdy propagandowe na terenie obwodu kijowskiego.
Dzięki wsparciu miejscowej ludności, doskonałej znajomości terenu i ścisłej konspiracji, wiele bojówek UPA działało na Żytomierszczyźnie jeszcze w latach 50. XX wieku. Były to między innymi bojówki „Bud’ki” (Sylwestra Prymaka) w rejonie Radomyśla, „Artema” (Iwana Malymona) w rejonie Andruszówki oraz „Romana” (Wołodymyra Kudri) w rejonie Korosteńskim.
Sotnia „Romana” działała przez 13 lat na Wołyniu, Rówieńszczyźnie i Żytomierszczyźnie.
W styczniu 1945 roku sotenny Ukraińskiej Powstańczej Armii „Roman” (Wołodymyr Kudria) przybył na Żytomierszczyznę. Stanął na czele podziemia narodowego w północnych rejonach Kijowszczyzny i Żytomierszczyzny. W swoim raporcie Roman pisał:
„Ludność przyjmuje naszą propagandę z radością i życzliwością… Ludzie odnoszą się do nas przychylnie i nie boją się nas. Zrozumieli, że nikogo nie zabijamy, i nocami otwierają nam drzwi bez strachu, dzieląc się nawet ostatnim kawałkiem chleba. Kiedy dowiadują się, że to powstańcy, chętnie informują nas o wszystkim, o co pytamy.”
Dopiero po likwidacji ostatniej bojówki w 1955 roku sowieckie struktury bezpieczeństwa i organy partii komunistycznej w regionie mogły złożyć sprawozdanie przed wyższym kierownictwem o zakończeniu działalności podziemia OUN na Żytomierszczyźnie.
Ostatnia zginęła właśnie bojówka sotennego „Romana”. Stało się to w wyniku zdrady. 8 lipca 1955 roku zagrodę Marii Jacenko na zachodnich obrzeżach wsi Suszki otoczyły setki funkcjonariuszy KGB, którzy przez głośniki zażądali od powstańców poddania się (w kryjówce było tylko dwóch: sotenny „Roman” oraz żołnierz „Lis” [Ołeksandr Usacz], którego tożsamość ustalono dopiero czterdzieści lat później – już w niepodległej Ukrainie). Odpowiedź brzmiała: „Żołnierze UPA się nie poddają!”
Bitwa rozpoczęła się w nocy i trwała prawie 10 godzin. Funkcjonariusze KGB podpalili chatę, z której Roman i Lis prowadzili ostrzał. Powstańcy wybiegli z płonącego domu i próbowali uciec w różnych kierunkach, lecz wieś była otoczona szczelnym pierścieniem i obaj zostali zastrzeleni.
Moskwiccy kaci byli zaskoczeni niezłomnością powstańców UPA – dwóch ludzi przeciwko kilkuset żołnierzom KGB.
W 2002 roku w Suszkach ustawiono pomnik ku czci poległych powstańców sotni Romana.
W nocy z 10 na 11 sierpnia 2014 roku pomnik został zniszczony przez wandali.
Pomnik odbudowano, w nieco zmienionej formie, prawie trzy lata później – 9 lipca 2017 roku, w kolejną rocznicę bitwy.
Petro Shcherbyna



